Wyobraź sobie instytucję z kilkunastoma oddziałami w różnych miastach. W jednym z nich koparka przerywa światłowód. Co dzieje się z obsługą klientów? W klasycznym systemie kolejkowym, w którym wszystko liczy się na centralnym serwerze, odpowiedź jest przykra: automat przestaje wydawać bilety, monitory LCD gasną, pracownik nie wywoła następnej osoby. Kolejka wraca do kartki i długopisu.
Uznaliśmy, że to za słaby fundament dla instytucji, która obsługuje ludzi codziennie. Dlatego przez ostatnie tygodnie przebudowaliśmy QWinTech tak, aby oddział potrafił pracować samodzielnie.
Zasada numer jeden: urządzenia rozmawiają z własnym oddziałem
W nowym rozwiązaniu każda lokalizacja może mieć własny, niewielki serwer stojący na miejscu. Automat biletowy, monitory LCD, wyświetlacze stanowiskowe i stanowiska obsługi łączą się właśnie z nim, a nie z odległą centralą. Centrala nadal jest — zarządza konfiguracją i zbiera dane z całej sieci — ale nie jest potrzebna do tego, żeby obsłużyć kolejnego klienta.
To przesuwa awarię łącza z kategorii „katastrofa" do kategorii „niedogodność". Sala obsługi pracuje normalnie, bo wszystko, czego potrzebuje, dzieje się w tym samym budynku.
Co dokładnie działa bez połączenia z centralą
- Wydawanie biletów — automat pracuje bez zmian.
- Wywoływanie i obsługa — pracownik przyjmuje kolejne osoby, monitory LCD i wyświetlacze stanowiskowe pokazują aktualne numery.
- Wizyty umówione wcześniej — oddział ma u siebie grafik na dziś i najbliższe dni, więc umówiony klient zostanie przyjęty.
Sprawdziliśmy to na żywo. W testach odcinaliśmy łącze między centralą a oddziałem i obserwowaliśmy, co się dzieje. Oddział pracował dalej, a po przywróceniu połączenia zaległe dane wróciły do centrali w kilkadziesiąt sekund — bez udziału człowieka i bez ręcznego uzgadniania.
Powrót łącza: system nadrabia sam
Kiedy połączenie wraca, oddział dosyła wszystko, co wydarzyło się w międzyczasie — wydane bilety, przebieg obsługi, zmiany statusów wizyt. Nie kopiujemy przy tym całej bazy danych; przesyłamy wyłącznie to, co faktycznie się zmieniło, i pilnujemy, żeby nic nie policzyło się dwa razy. Nawet jeśli serwer w oddziale zostanie po drodze zrestartowany, po ponownym uruchomieniu podejmie pracę dokładnie w miejscu, w którym przerwał.
Bezpieczeństwo: ruch wychodzi z oddziału, nie wchodzi do niego
To szczegół, który zwykle najbardziej interesuje działy IT. Serwer w oddziale sam łączy się z centralą — nie trzeba udostępniać go z zewnątrz ani otwierać wejścia do sieci placówki. Dla administratora oznacza to mniej otwartych drzwi do pilnowania, a zgodę na taki ruch łatwiej uzyskać w instytucjach o zaostrzonych wymaganiach.
Pliki, które oddział pobiera z centrali — grafiki na monitory LCD, materiały na ekrany — system sprawdza sam: rozpozna, czy dotarły w całości i czy nic się w nich po drodze nie zmieniło.
Dla kogo to ma największy sens
Dla instytucji, które mają wiele lokalizacji i nie mogą sobie pozwolić na przerwę w obsłudze: urzędów z wydziałami w różnych budynkach, sieci placówek medycznych, biur obsługi klienta rozsianych po województwie. Im dalej od serwerowni i im słabsze łącze, tym większa różnica.
Zastanawiasz się, jak to zadziałałoby u Ciebie?
Chętnie przejdziemy przez to na Twoim przykładzie — ile macie lokalizacji, jakie łącza, co musi działać nawet w najgorszym scenariuszu. Napisz do nas, a pokażemy działanie na żywo, z odcięciem łącza włącznie.
QWinTech — kolejka, która nie zatrzymuje się razem z siecią.